Tak, tak, kolejna rozprawka, ale za bardzo spodobał mi się ten temat ;)
Czy można żyć bez miłości? Na pewno wiele osób zadało już sobie to pytanie. Do jakich doszli wniosków? Tego nie wiem. Moim zdaniem miłość jest jedną z najważniejszych rzeczy w naszym życiu i nie da się bez niej istnieć. Bo jak można żyć bez miłości rodziców? Bez rodziny? Bez przyjaciół? I jak można przeżyć bez tej jednej osoby, z którą chce się być aż po koniec swoich dni? Postaram się udowodnić moją tezę kilkoma przykładami z literatury.
Pierwszym przykładem, który idealnie pasuje do przyjętego przeze mnie stanowiska, są uczucia Lennie w powieści autorstwa Jandy Nelson: „Niebo jest wszędzie”. Kiedy starsza siostra Lennon nagle umiera, dziewczyna jest zrozpaczona i czuje wewnątrz siebie pustkę tam, gdzie kiedyś była jej miłość do Bailey oraz uczucie bycia przez nią kochaną. Ma wrażenie, że została sama ze swoim cierpieniem. Wszystkie dobre uczucia zostały wyparte przez bezgraniczny smutek i złość na los, który spowodował taką tragedię. Lennie nie czuła się sobą bez niej. „Tęsknię za tą dziewczyną, którą byłam przy niej, tęsknię za tymi wszystkimi ludźmi, którymi byliśmy. Już nigdy nimi nie będziemy. Ona zabrała ich wszystkich ze sobą.” Dopiero dzięki jej miłości do Joe’go, nowego chłopaka w mieście, jej życie znów zaczyna mieć sens. Kiedy ktoś nam bliski umiera, potrafimy wyłączyć się na odczuwanie miłości, przez co tyko egzystujemy, a nie żyjemy.
Następnym przykładem są reakcja Cat, bohaterki „Nocnej Łowczyni”, napisanej przez Jeaniene Frost, na wieść o domniemanej śmierci jej męża oraz jej słowa skierowane do niego kilka lat później. Gdy kobieta była pewna, że Bones nie żyje, z rozpaczy chciała skoczyć z klifu. Nie była w stanie wyobrazić sobie pozostałego jej czasu bez osoby, którą kochała bardziej niż słowa mogą to wyrazić. Nie zrobiła tego tylko i wyłącznie dlatego, że chciała się zemścić. Kilka lat później powiedziała mu bardzo ważne słowa: „Jedyne, z czego nigdy, przenigdy bym się nie podniosła, to utrata ciebie. Kiedyś zmusiłeś mnie, bym obiecała ci, że jeśli kiedykolwiek to się stanie, to będę żyć dalej. Ale Bones… (…) Wtedy nie chciałabym żyć.” Niektórzy wolą umrzeć niż żyć bez miłości.
Kolejnym przykładem jest przyjaźń między Rose i Lissą w serii „Akademia wampirów” Richelle Mead. Dziewczyny, mimo tego, iż bardzo się od siebie różnią, są dla siebie jak siostry. Bez wahania poświęcą siebie, aby ocalić przyjaciółkę. Takim czynem było zasłonięcie własnym ciałem Lissy przez Rosemarie, kiedy do niej strzelono. Myślę, że nikogo, kto przeczytał tą sagę, nie zdziwiło zachowanie dziewczyny. Przyjaciółki były dla siebie jedyną ostoją, jedynym niezmiennym elementem w ich burzliwym życiu, przez co nic i nikt nie mógł ich rozdzielić. Są takie osoby, za które oddamy wszystko, nawet życie.
Bez miłości człowiek jest pusty w środku. Nie może znaleźć dla siebie miejsca. Swoją prawdziwą twarz ukrywa za maską złudnej odwagi i sarkazmu. W ten sposób nie można funkcjonować. Nie można zapomnieć, kim się jest.
Myślę, że przykłady podanie przeze mnie wystarczająco pokazują, że bez miłości nie da się żyć. Niektórzy wolą nawet umrzeć. „Życie nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz. Wiem, że jego istota polega na tym, by znaleźć rzeczy, które mają znaczenie, i trzymać się ich, walczyć o nie i nie odpuścić.” Taką rzeczą jest miłość i każdy, kto kiedyś kochał, to potwierdzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz