Co prawda, jest to rozprawka, ale moi znajomi
zgodnie powiedzieli, żebym to wstawiła, więc proszę :)
Miłość jest kluczowym uczuciem w naszej egzystencji. Ale jaki ma na nas wpływ? Niezależnie od tego, czy jest szczęśliwa czy nie, niszczy człowieka, którym się było, aby stworzyć nową osobę, zbudowaną na zdobytym doświadczeniu. Moim zdaniem cechą miłości jest to, że ona tworzy, niszcząc.
Idealny przykład, który odzwierciedla przyjętą przeze mnie tezę to uczycie między głównymi bohaterami powieści Lauren Oliver „Delirium”. Lena i Alex żyli w społeczeństwie, w którym miłość uznawana była za śmiertelna chorobę, na którą trzeba wziąć lekarstwo. Jednak wierząc w swoje uczucie, postanowili zbuntować się przeciwko władzy i uciec. Znaleźli w sobie wystarczającą ilość odwagi, aby się nie poddać. „Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa. Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna. I zawsze im wierzyłam. Do dziś. Teraz wszystko się zmieniło. Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.
Drugim wybranym przeze mnie przykładem jest miłość Lennie do Joe’go oraz dziewczyny do jej siostry Bailey w utworze Jandy Nelson „Niebo jest wszędzie”. Po nagłej śmierci swojej siostry Lennon zamyka się w sobie. Bails była dla niej wzorem do naśladowania, a kiedy umarła, wraz z nią odeszła radosna część młodszej siostry. Dopiero dzięki Joe’mu znów nauczyła się uśmiechać. „Może miłość jest właśnie po to, by nie dać się prześladować temu, co przepadło, i tylko trwać w zachwycie nad tym, co było...”
Następnym przykładem są relacje Wagabundy z ludźmi w „Intruzie” autorstwa Stephanie Meyer. Wanda była Duszą – przedstawicielem rasy, która okupowała ciała naszego gatunku, wyrzucając z umysłu poprzedniego właściciela, zachowując jednak wspomnienia. Główna bohaterka przejęła ciało Melanie, lecz ta nie zniknęła. Była w jej głowie oraz mogła się komunikować. Kiedy Mel namówiła Wandę na podróż do jednej z ostatnich osad ludzi, ta zobaczyła, iż nasz gatunek nie zasługiwał na los, jaki go spotkał. Z czasem Wagabunda zaczęła kochać Melanie jak siostrę, a w Ianie, człowieku z osady, zakochała się. Te miłość i przywiązanie sprawiły, że stała się silna psychicznie oraz nigdy się nie poddawała, a nawet była gotowa do poświęceń. „Miłość ludzka była trochę nieobliczalna, nie rządziła się wyraźnymi regułami (...). A może po prostu pod jakimś względem była lepsza? Skoro ludzie potrafili tak zapalczywie nienawidzić, widocznie umieli też kochać mocniej, żywiej i płomienniej?”
Myślę, że przedstawione przeze mnie przykłady uzasadniają moją tezę, że cechą miłości jest to, iż tworzy, niszcząc. Najlepszym podsumowaniem będzie cytat z „Delirium”: „Miłość – najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię spotka, jak i wtedy, kiedy cię omija. Ale to niedokładnie tak. To skazujący i skazany. To kat i ostrze. I ułaskawienie w ostatnich chwilach. Głęboki oddech, spojrzenie w niebo i westchnienie: dzięki ci, Boże. Miłość – zabije cię i jednocześnie cię ocali.”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz